"Każda gra zawiera w sobie ideę śmierci" ~ Jim Morrison

by justin-my-store.crazylife.pl
Imię i Nazwisko: Nicholas Barnes
Pseudonimy: Ares, Ni
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 lat
Data urodzenia: 29 lutego
Rodzina: Ojciec - Jack Mróz
Matka - nieznana
Głos: Raphael Lake & Ben Fisher 
Pokój: Nr 19
Klasa: Proszę o podanie
Poziom: Średnio zaawansowany
Aparycja: Nicholas jest dobrze zbudowanym, męskiej postury chłopakiem, który mierzy około stu dziewięćdziesięciu centymetrów wzrostu. Odziedziczył po ojcu jasną cerę, a brązowe (wręcz czarne) oczy jak i włosy odziedziczył po matce. Nie ma jakiejś specjalnej fryzury, przeczesze ręką włosy i tyle mu wystarczy. Zwykle ma lekki zarost na twarzy, ale czasami mu się zachce i się ogoli. Nii posiada mocno zarysowaną szczękę oraz ma duże wąskie usta, a koło prawego kącika ust ma znamię w kształcie śnieżynki. Nicholas ma także tatuaże, na lewym przedramieniu przedstawiający ptasie pióro, zaś na całych plecach ma wytatuowanego węża, który się wije. Zazwyczaj ubiera się na sportowo, duże bluzy, a do tego dresy lub zwykłe jeansy.
Charakter: Nicholas jest otwarty na nowe znajomości. Uwielbia poznawać nowe osoba, ale szczególnie postrzeganie ich sposobów patrzenia na świat. Jest osobą tolerancyjną oraz wyrozumiałą. Nienawidzi gdy ktoś kpi z innych, dlatego zawsze staje w obronie słabszych osób. Czuje potrzebę pomocy innym. Nie umie usiedzieć w miejscu. Wszędzie zawsze jest go pełno. Lubi się pchać w nieswoje sprawy (robi to tylko dla żartów), ale wie kiedy spasować. Można powiedzieć, że staje się poważny tylko w tedy, gdy sytuacja od tego wymaga. Nicholas bez zastanowienia zawsze oferuje swoją pomoc, tego się nauczył od ojca. Inną cechą, którą odziedziczył to robienie psikusów oraz zabawa na całego. Pod każdym żartem podpisuje się rysując małą śnieżynkę oraz sopel lodu. Nicholas jest też odważny, choć zawsze preferuje załatwiać skomplikowane sprawy po "cichu". Każdy ma drugą stronę. Najgorszą cechą Nicholasa jest zamykanie się w sobie w stresujących momentach - rozmowa o uczuciach, czasami kłótnie. Wtedy staję się małomówny oraz przebywa dala od przyjaciół. Trzeba dać mu czas do namysłu oraz mieć wiele wyrozumiałości. Jak na swój styl bycia, Nicholas jest silny psychicznie. Nie łatwo go złamać w ten sposób. Barnes jest romantykiem, choć tego nie przyznaje. Lubi czułe słówka oraz długie zaloty. Przyrzekł ojcu, że zawsze będzie robił "groźne" pierwsze wrażenie, a po jakimś czasie zaprzyjaźni się z nowo spotkaną osobą.
Zainteresowania: Jego głównym zainteresowaniem jest poznawanie psychologi innego człowieka. Patrzenie z jego perspektywy na świat, zrozumienie jego zachowań czy dziwnych przyzwyczajeń. Interesuje się też literaturą. Czyta książki głównie z gatunków fantasy, romans oraz kryminały. Interesuje się też parkurem oraz wspinaczką górską. Można go czasami znaleźć na łonie natury zwykle leżącego, wpatrującego się w niebo.
Partner: -
Orientacja: Biseksualny
Ulubiony koń: -
Ulubiony smok: -
Koń: Sam
Smok: -
Towarzysz: Aria, kot syberyjski leśny
Inne: Uwielbia czarną herbatę z miodem. Ma uczulenie na pyłki. Jego ulubiony kolor to zielony. Łatwo nawiązuje przyjaźnie, ale nigdy nie odnalazł swojej bratniej duszy. Jest uzależniony od adrenaliny z czego zawsze wplątuje się w kłopoty. Specjalnie chodzi na siłownie, aby się wyszaleć. Umie jakimś cudem grac na gitarze. Biegle mówi po rosyjsku czy norwesku. Kocha gotować, a jego ulubionymi potrawami są wszystkie odmiany lasagne lub spaghetti. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z cienkiego czarnego sznurka.
Kontakt: Little_mary5

Od Alice Cd. Samuel'a

Uśmiechnęłam się. Co prawda byłam wdzięczna chłopakowi, że mnie uratował, ale czy tak, żeby wyjawić mu moje imię? A w sumie... Walić to.
- Alice. - powiedziałam. Chłopak pokiwał głową. Po chwili coś powiedział.
- Zapamiętam. - i odszedł. A ja? Dalej stałam tam zdziwiona. Westchnęłam i sięgnęłam po moje rzeczy. Skierowałam się do pokoju. Po wejściu usłyszałam znajome miauknięcie. Co znowu? Spojrzałam w dół. Leżał tam mały, czarny kociak, zaplątany w łańcuch od choinki. Wyglądałby uroczo. Gdyby nie mój humor. Syknęłam.
- To mój łańcuch, Nuki. - kocur nie zwrócił na mnie nawet najmniejszej uwagi. Warknęłam i podniosłam go.
- To MÓJ łańcuch! - krzyknęłam. Byłam zła i zmartwiona, a w dodatku cała się trzęsłam. Co prawda pozwalałam Nukiemu bawić się czasem moimi rzeczami, ale w takim nastroju nie mogłam się powstrzymać. A poza tym tata mówił, że muszę uczyć go wychowania. Nuki wyrwał się i uciekł pod szafę. Wkurzona kopnęłam pobliską komodę. Rzuciłam się na łóżko, połykając słone łzy. Wciąż się trzęsłam. Wciąż się bałam. Przeklęte kaczki! Wtem poczułam na plecach Nukiego. Odwróciłam się i zaczęłam go głaskać, mrucząc jakieś niezrozumiałe słowa. Kociak cierpliwie zlizywał moje łzy. Po chwili uspokoiłam się i zasnęłam.

~Następnego dnia

Ziewnęłam i obudziłam się. Po wczorajszym płaczu nie było śladu. Na moim brzuchu leżała mała czarna kuleczka. Ostrożnie podniosłam malucha i położyłam na poduszce. Przeciągnęłam się i poszłam do łazienki. Umyłam się i przebrałam. Czarny T-shirt i jeansy. Idealnie. W sumie to jaki dziś dzień? Spojrzałam na kalendarz. I niemal natychmiast jęknęłam. Wtorek. Super, po prostu super. Chwyciłam torbę i jakąś kiełbasę i wyszłam. Po drodze zjadłam to "śniadanie" i wzięłam kilka miętówek. Weszłam do klasy. Na szczęście było jeszcze jakieś pięć minut do dzwonka. Usiadłam na moim miejscu przy oknie. Lubiłam patrzeć na widok tych wszystkich roślin i ptaków... Mniam. Nie! Stop! Alice teraz jesteś człowiekiem, więc zachowuj się jak człowiek! "Oj tam, oj tam. Zjedz sobie jednego - nic się nie stanie." Westchnęłam. "Zamknij się Doria." - wysłałam głosowi wiadomość. Po chwili weszła pani Miller. Miła kobiecina. I zaczęła się lekcja. Spojrzałam na zegar nad drzwiami. Czekałam na koniec zajęć. I czekałam... I czekałam... Aż ktoś wparował do klasy. Zmarszczyłam brwi. Kto przychodzi na lekcje o 8:56? Czekaj, czekaj... Kojarzę tę sylwetkę... Samuel?

<Samuel?>

Od Samuel'a CD Alice

Odetch­ną­łem z ulgą kiedy dobiegł koniec zajęć. Odetch­ną­łem z ulgą i wysze­dłem z sali razem z innymi. Wszy­scy oczy­wi­ście skie­ro­wali się do swo­ich pokoi. Ja jed­nak posta­no­wi­łem pójść do stajni i spraw­dzić co tam z Bur­bonem.
Rże­nie koni oraz stu­ka­nie było nieodłącznym elementem tego budynku. Westchnąłem głęboko i uśmiechnąłem się do siebie. Tak mój przyjaciel jest tutaj. Dźwięk końskich kopyt obijających się o ściany boksu stawał się coraz głośniejszy, kiedy się zbliżałem. Zatrzymałem się przed stanowiskiem ogiera. Od razu się uspokoił. Wystawił łeb w moim kierunku i zaczął szturchać mnie pyskiem w dłoń. Pogłaskałem go, po czym i udałem się do siodlarni po uwiąz. Burbon trochę się ze mną podroczył, nim przypiąłem uwiąz do kantara. W końcu jednak się udało i zaprowadziłem na wybieg. Na szczęście był on pusty. Ogierowi bardzo się to spodobało. Jak tylko go odpiąłem od razu, a ten od razu ruszył galopem wzdłuż ogrodzenia. Zamknąłem bramkę i oparłem się o nią. Zacząłem obserwować wierzchowca. Stałem tak chwilę, po czym ruszyłem przed siebie. Nie miałem żadnego pupila z wyjątkiem konia. Tak więc nie musiałem się przejmować tym czy trzeba go nakarmić, wyprowadzić itp.
Wyciągnąłem z kieszeni słuchawki z telefonem, włączyłem swoją ulubioną playlistę. Po czym wyciągnąłem jednego papierosa z paczki i odpaliłem go. Schowałem wszystko do kieszeni. W dłoni jedynie został mi papieros.
Nogi zaniosły mnie do parku. Po drodze minąłem kilka osób z psami. Teraz tylko na spacery wychodzi się, bo trzeba wyprowadzić czworonoga... Dla mnie było to bardzo dziwne podejście do życia. Kiedy ostatnia piosenka się skończyła, do moich uszu dobiegły krzyki. Wyciągnąłem słuchawki i rozejrzałem się dookoła. Kilka metrów ode mnie na ziemi leżała dziewczyna i darła się wniebogłosy. Wokół niej stała grupa kaczek. Byłem zbity z tropu, bo nie wiedziałem o co tak dokładnie jej chodzi. Podszedłem do niej, po drodze wyciągając kanapkę. Pokruszyłem chleb i odrzuciłem w przeciwną stronę od dziewczyny.
- Czy wszystko w porządku? - Spytałem, kiedy ptaki odeszły. Nieznajoma spojrzała na mnie, była w szoku.
- Chyba tak. - Zaczęła się podnosić, a ja podałem jej rękę. Przyjęła pomoc. - Dzięki, że je odgoniłeś.
- Nie ma za co. Co one Ci zrobiły? - Przeniosłem spojrzenie na kaczki, które spokojnie sobie jadły chleb w oddali.
- Boję się ich... - Westchnęła.
- W sumie każdy ma jakieś lęki. - Na mojej twarzy znowu pojawił się tajemniczy uśmiech.
- Ty znasz moją słabość, a jaka jest Twoja? - Zapytała.
- Pozwól, że to zostanie już moją tajemnicą. - Spojrzałem jej głęboko w oczy. - Wybacz, ale będę musiał już iść. Do zobaczenia.
- Czekaj.
- Tak? - Odwróciłem się.
- Jak masz na imię?
- Samuel. A Ty?
 Alice?

"Nic nie warta jest dumna ludzi bez honoru. Dwulicowość to jedna z najpopularniejszych chorób."

by pinterest.com
Imię i Nazwisko: Samuel Jackson
Pseudonimy: Sam
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 lat
Data urodzenia: 1 stycznia
Rodzina:
Percy Jackson - Ojciec, to on wychowywał Samuel'a.
Annabeth Chase - Matka
Chris Chase - Brat, młodszy o rok.
Głos: Zayn Malik
Pokój: Nr 20
Poziom: Średnio Zaawansowany
Aparycja: Chłopak ma 185 cm wzrostu. Na czubku głowy posiada gęste, czarne włosy. Końcówki natomiast ma pofarbowane na blond. Są one wiecznie w nieładzie, nienawidzi kiedyś ktoś usilnie stara się je ogarnąć i ułożyć. Oczy jego są ciemnobrązowe i duże. Spoglądając w nie raz, już nigdy ich nie zapomnisz. Wszyscy widzą w nich coś niezwykłego. Kilkudniowy zarost wiecznie zdobiący jego twarz, dodaje mu uroku. Samuel ma sporo tatuaży, znaczna część jest na jego rękach. Wszystkich nie jest w stanie policzyć. Ma ładnie wyrzeźbioną sylwetkę, spokojnie mógłby pracować w modelingu, ale jego to nie kręci. Nigdy nie zobaczysz go w obcisłych ciuchach. Zawsze chodzi w luźnych ubraniach. Nie oznacza to jednak, że cały czas chodzi w dresowych. W szafie przeważa u niego kolor czarny. Chłopak ma swoją ulubioną bransoletkę, z którą się nie rozstaje.
Charakter: Samuel Jackson to chłopak o dość trudnym charakterze. Przy pierwszym spotkaniu od razu da się odczuć, że ma on wszystko w d**e. Masz coś do niego? Spoko, powiedz mu to prosto w oczy, a po nim spłynie to jak po kaczce. Co innego jak będziesz robić to za jego plecami. W sumie na początku to oleje, ale później odpłaci się Tobie tym samym. Na jego twarzy widnieje często tajemniczy uśmiech. Wszystkie emocje skrywa pod "maską", której praktycznie nikt nie potrafi go pozbawić. Nie znaczy to, że nigdy się nie uśmiechnie czy też nie skrzywi. Rozmawiając z nim często zastanawiasz się co tak naprawdę myśli i odczuwa. Ze szczerością nie ma u niego problemu. Zawsze powie Ci to co myśli. Brzydzi się fałszywymi ludźmi. Za szacunek odpłaca szacunkiem, w innym wypadku nie licz na jakiekolwiek przejawy dobroci. Samuel jest wolnym człowiekiem i nie da sobą manipulować czy też zniewolić. Zawsze pójdzie, powie i zrobi to co chce. Liczy się tylko ze zdaniem najbliższych. Odporny psychicznie i fizycznie. Dla niego życie nie ma najmniejszej wartości. Kiedy ktoś rzuci mu wyzwanie bądź pewny, że stanie wtedy do pojedynku. Chłopak doskonale zdaje sobie sprawę, że istnieją na świecie potężniejsi od niego. Należy pamiętać, że chłopak od narodzin cierpi na anglezję wrodzoną. Przez tą chorobę nie czuje bólu, żadnego. Nie jest obca mu także nienawiść oraz miłość. Szanuje kobiety, ale tylko takie co szanują same siebie. Nieziemsko inteligentny i bystry. Samuel bardzo ceni sobie honor. Potrafi przyznać się do błędu oraz wytknąć go. Jeśli kogoś lubi, bez problemu udzieli mu pomocy. Ma bardzo lekceważące podejście do życia.
Zainteresowania: Od czego by tu zacząć... Może od tego, że pasją jego jest mitologia oraz nauka nowych języków. Od kiedy tylko pamięta zawsze był to jego konik. Kolejną rzeczą jest rysowanie. Swoją sztukę najczęściej pokazywał jako graffiti na murach. Chłopak lubi szkolić swoje moce aby mieć nad nimi większą władzę. W wolnych chwilach siedzi na siłowni. Nieodłącznym elementem jego życia jest muzyka. Znakomity pływak, potrafi wstrzymać oddech na kilka minut.
Partner: Brak
Orientacja: Hetero
Ulubiony koń: Vekto
Ulubiony smok: Saoirse
Koń: Burbon
Smok: Brak
Towarzysz: On sam potrzebuje kogoś kto by go wychował i zajmował...
Inne:
~Odziedziczył po ojcu wszystkie moce.
~Kocha uczyć się nowych języków. Jak na razie zna tylko Grecki, Angielski, Łacinę, Francuski i Włoski.
~Chciałby mieć węża.
~Jest słuchowcem i wzrokowcem.
~Po narodzinach wykryto u niego anglezje wrodzoną.
~Ma bardzo dobry kontakt z każdym zwierzęciem.
~Znakomicie się bije.
~Ma słaby wzrok, dlatego nosi szkła kontaktowe. Bez nich jest całkowicie ślepy.
~Uwielbia spacerować wieczorami oraz nocą.
~Pali i pije.
~Ma ogromny dar do rysowania.
~Nie potrafi śpiewać ani pisać wierszy.
Kontakt: Mazikeenn

Od Alice

Westchnęłam. Ile ta lekcja będzie trwała? Mam ważniejsze rzeczy do roboty. Po co komu to? Te wszystkie wzory... Pfft! Wtem usłyszałam upragniony dźwięk. Wreszcie! Wolność! Chwyciłam torbę i uciekłam z klasy. Dobra, to gdzie by tu pójść... Może to parku? Tak - najlepiej do parku. Tylko pójdę się lepiej ubrać. Skierowałam się w stronę mojego pokoju. Zresztą i tak muszę nakarmić Nukiego. Rozkoszny słodziak. Pełna dobrych myśli ruszyłam do pokoju. Otworzyłam drzwi i rzuciłam torbę na łóżko.
- Nuki! Obiad! - zawołałam mojego kociego przyjaciela. Kociak wyszedł spod biurka mrucząc cicho. Pogłaskałam go. Ten dzieciak był taaaaki uroczy! Wyjęłam trochę mięsa i nałożyłam nam na talerzyk. Posadziłam malucha na stole, a sama usiadłam. Zaczęliśmy posiłek.
- Jak ci minął dzień? - spytałam. Kocurek wyszczerzył kły i miauknął co można było rozumieć mniej więcej tak: "Wolałbym się z tobą pobawić" Aż mi się ciepło na sercu zrobiło.
- Ja też. Ale muszę chodzić do szkoły, dobra? - powiedziałam drapiąc go za uchem. Nuki zamruczał i pokiwał łebkiem.  No dobra park może poczekać.
- W co chcesz się pobawić? - spytałam.

~Timeskip

- Nuki, muszę lecieć. - szturchnęłam kociaka, który właśnie używał mnie jako poduszki. Miauknął żałośnie, ale nie zmienił pozycji. Westchnęłam.
- Masz pięć sekund. Raz, dwa, trzy... - powiedziałam. Nigdy nie wiedziałam,dlaczego dzieci tak reagują, ale doskonale się to sprawdzało. Wstałam, przeciągnęłam się i chwyciłam torbę.
-Wracam za jakąś godzinę. - rzekłam i wyszłam z pokoju. Zgodnie z moimi początkowymi zamiarami poszłam do parku. Znalazłam wolną ławkę w pobliżu jeziorka. Istniała możliwość pojawienia się kaczek, ale o tej porze roku było to dosyć nieprawdopodobne. Usiadłam i wyciągnęłam podręcznik od angielskiego. To taka fascynująca lektura! Te słowa! No proszę W-o-n-d-e-r-l-a-n-d to Kraina Czarów? Mój dom? W życiu bym nie przypuszczała! Przewróciłam stronę. Nagle usłyszałam kwakanie. Zamarłam przerażona. Nie. NIE! Spojrzałam w stronę jeziora. Stały tam. Pierzaste i straszne. Kaczki. Zaczęłam wrzeszczeć. I to na cały regulator. Wskoczyłam na ławkę i niemal natychmiast z niej spadłam. Zamknęłam oczy. Wciąż wrzeszczałam.
-ZABIERZCIE JE STĄD!!! PROSZĘ! - krzyczałam co chwilę. Wtem usłyszałam czyiś nieco nieśmiały głos.
- No już, sio. Sio! Nie straszcie ludzi! - otworzyłam zaskoczona oczy.
- Czy wszystko w porządku? - spytał ten głos.
<Ktoś? Proszę o wybaczenie - znalazłam jakiś zepsuty licznik słów :C>

"Na górze róże, na dole strzelby. Kto skrzywdzi damę - dostanie w zęby." - tekst jej taty.

by Google Grafika
Imię i Nazwisko: Alice Cheshire
Pseudonimy: Chess - tylko tata (!)
Płeć: Kobieta
Wiek: 17 lat minęłooooo!
Data urodzenia: 29 lutego. Jakby liczyć w tym czasie. w jej świecie narodziła się 24 zegary temu - 19 kiera.
Rodzina:
Tatulek - Kot Cheshire ~ Borys
Maminka - Nie wie. Nigdy jej nie było w jej życiu. Imię ma po ukochanej tatusia.
Głos: Jayn
Pokój: Pokoik nr 17 (Yey!)
Poziom: Średnio zaawansowany
Aparycja: Cóż... Jest wysoką (173 cm) dziewczyną o ciemnofioletowych włosach, które przechodzą w purpurę. Jej  oczy są w kolorze różowo-żółtym. Źrenice ma, cóż... Są oryginalne. I kocie. To jedna z pozostałości po jej świecie, którą widać zawsze i wszędzie. Uwielbia tatuaże (~klik~). To takie tu niezwykłe. U niej tego nie ma. A szkoda - przydałoby się. Nosi tank topy. Najlepiej czarne z takimi nadrukami - ~klik~ i ~klik~. Do tego krótkie spodenki, glany i gotowe! Makijaż? Po co? Stawia na naturalność. O! Jeszcze jedno (a raczej trzy) - Na nogach m coś w rodzaju blizn. Są fioletowo-purpurowe i wyglądają jak kocie pasemka. Lubi je. I ZAWSZE nosi pewien wisiorek ~klik~. Wygląda jak kryształ z kotem na czubku, ale jest dla niej niesamowicie ważny. Zrobił go jej tata. Naszyjnik ten niesamowicie podnosi ją na duchu. I lepiej go nie dotykać! Zaufajcie mi, ta dziewczyna potrafi wysunąć pazurki! I kiełki też. Ma dwa piękne okazy w paszczęce!
Charakter: Jest dość zabawną osobą. Niektórzy nawet twierdzą, że uroczą. Lubi żartować i wymyślać różne rymowanki. Jest lojalna i zwariowana. Mimo wszystko mu kontynuować rodzinną tradycję, prawda? W głębi duszy czuje się romantyczką. Chciałaby poznać prawdziwą miłość. Zastanawia się czy jest tu "przybyszem". Jeśli tak to pewnie będzie jak u niej. Wszyscy się w niej zakochają. Szkoda, że pewnie tak nie jest. A co do bycia uroczym... Nie wie dlaczego inni tak sądzą. Ona jest bardzo złą bestią, z pazurkami i kłami. Ona jedynie bawi się kłębkami wełny i przepada za kocimiętką. Co w tym dziwnego? Przecież każdy tak ma, prawda? Nie? A szkoda. Jeśli być złamał jej zaufanie, radzę ci złapać jak najszybszy bilet na koniec świata. Dłużej pożyjesz - choć i tak cię znajdzie. Nie toleruje zdrady w żadnym stopniu. To samo dotyczy się kłamstwa i zwodzenia...
Uwielbia drapanie za uchem, pod brodą i w tym takim miejscu zagłębienia w plecach... Jak to się nazywało... Nieważne. Choć nie pozwala dotykać się obcym osobom to w ten sposób możesz szybko zdobyć jej zaufanie. To samo dotyczy się imion. One mają moc. Nie licz, że od razu poda ci swoje imię. Zrobi to po min. 5 minutach rozmowy. Tak ją uczył tata. O! Jak już to czytasz to wytłumaczysz jej dlaczego niektórzy mówią, że ma mentalność pięciolatka? Pięć lat to bardzo dużo.
Zainteresowania: Broń. Duuuużo broni. Jej tata ma w domu taką fajną giwerę! Nazywa ją Stasiek! Lubi też rozrywkę i angielski. To są fascynujące słowa. Po-ta-to. Potato. Ziemniak. Yaaa! Gra też w nogę. Nie cierpi pływać. Woda jest taka... Mokra. I pływają w niej kaczki. Lubi też rysować. Myśli, że wychodzi jej to całkiem nieźle. Ale śpiew... Cóż - tacie się podoba.
Partner: Brak, ale gdyby już miał być to na stałe. Lubi przywiązywać się do rzeczy.
Orientacja: Panseksualizm. Jesteśmy stworzeni do miłości, co w tym dziwnego?
Ulubiony koń: Boi się koni, ale najprzyjaźniej wygląda Hera (muu!)
Ulubiony smok: Hinami
Koń: Brak - ma nadzieję, że zbyt szybko to się nie zmieni. Ona po prostu się ich boi. I zawsze na jeździectwie źle się czuje. I wcale nie symuluje!
Smok: Brak
Towarzysz: Nuki
Inne:
- Uwielbia kawę i mięsko.
- Nie znosi sera i pieczarek.
- Boi się psów. Te ich kły. Brr!
- Co tam psy! Ma Anatidaefobię - czyli lęk przed byciem obserwowanym przez kaczki. One tak się dziwnie na nią patrzą...
- Do osób, które darzy wyjątkowym szacunkiem mówi Pan lub Pani
- Jej ulubiony ship to Meatshire - one + mięsiwo.
- W głowie ma różne głosy. To one podpowiadają jej co zrobić w danym momencie. (ma wrażenie, że Danie jej nie lubi..)
Inne zdjęcia: 1, 2 | w jej świecie - Krainie Czarów: 1, 2
Kontakt: Morille

Ankieta

Nie będę się tutaj za bardzo rozpisywać. Chciałabym jedynie przekazać, że pojawiła się kolejna ankieta. Tym razem dotyczy ona tego jakie nowości mają pojawić na blogu. Aby jakakolwiek się pojawiła muszą być na nią minimum 4 głosy. Ankieta będzie trwać do 09.01.
~William
P.S. W ostatniej ankiecie były 4 głosy za tym aby zrobić konkurs. Zatem odbędzie się on. Dokładnej daty jeszcze nie mogę powiedzieć. Jednak możecie spodziewać się go w najbliższym czasie.
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x | x | x